niedziela, 10 lutego 2013

Wspomnienie...

Jest już noc, a mnie naszła chęć na napisanie o moim przyrzeczeniu. Więc może już przestanę tyle pisać i zacznę.

12.08.2012
Niedziela, ostatni pełny dzień obozu w Szklanej Hucie. Zjedliśmy śniadanie po czym później obiad. Wieczorem była kolacja. Po kolacji przygotowywaliśmy ognisko pożegnalne. Dziewczyny stroiły gitary, otrzymaliśmy wiadomość od oboźnego że mamy ubrać mundury i zabrać śpiewniki. Stos był już ułożony każdy usiadł na ławeczce. Jeden z chłopców oraz jedna z dziewcząt podpalili ognisko. My zaczęliśmy śpiewać "Płonie ognisko"  później zaśpiewaliśmy również "Ognień". Nasz drużynowy opowiedział Gawendę, dużo rozmawialiśmy o naszym patronie Jacku Pałkiewiczu. Bawiliśmy się w różne zabawy i wspominaliśmy razem spędzone chwile na obozie. Po (chyba) godzinie nasz drużynowy powiedział: "Poproszę nasze trzy druhny które otrzymały dziś na apelu chusty"
Więc po tych słowach wstałam ja, Klaudia oraz druga Klaudia. Trzech chłopców zawiązało nam oczy, po czym zaprowadzili do samochodu drużynowego. Siedziałyśmy z tyłu, na miejscu pasażera siedział Kuba który musiał nas pilnować byśmy nic nie podglądały. Ja musiałam siedzieć na kolanach jednej z Klaudii bo nie było miejsca gdyż był jeszcze z nami fotelik małej Dari (córki drużynowego). Pamiętam że gdy siedzieliśmy to włożyłam palce do oczu Kuby (za co przepraszam), bo nie wiedziałam kto tam siedzi i chciałam rozpoznać po twarzy. Kiedy nasz drużynowy robił ostry zakręt uderzyłam się w głowę na szczęście nic się nie stało. Po kilku minutach drogi wyprowadzili nas z samochodu. Drużynowy kazał nam iść do morza by zamoczyć ręce z zimnej słonej wodzie. My zrobiłyśmy jak nam powiedział, po czym wróciłyśmy do miejsca gdzie wysiadłyśmy z samochodu. Kuba powiedział: " Teraz będę wypuszczał was osobno co siedem minut i jeśli nie odpowiecie na pytania zadane w punktach to będziecie musiały zdać kartę jeszcze raz od początku". Trochę przeraziłyśmy się faktem że będzie trzeba zdać kartę od nowa, ale cóż harcerz niczego się nie boi. Ustaliłyśmy, która idzie pierwsza, która druga i która ostatnia. Ja szłam pierwsza ale jakoś nie bałam się punktów, ani samej drogi którą muszę przejść gdyż na obozie przechodziliśmy ją wiele razy idąc nad morze.  Kiedy już szłam stwierdziłam że mi się nudzi, to zacznę śpiewać po cichu wszystkie piosenki harcerskie jakie tylko znam a były to między innymi:
- Bieszczadzki Trakt
- Pieśń Odchodzących
- Bieszczadzkie Reggae
- Dżdżownica
- Harcerskie Ideały 
- Stokrotka
I jeszcze wiele innych piosenek. Doszłam to pierwszego punktu musiałam powiedzieć prawo harcerskie. Jak to dziewczyny powiedziały "świetnie". Pożegnałyśmy się i dały mi buziaka w policzek na szczęście. A ja poszłam dalej śpiewając piosenki. Doszłam do drugiego punktu gdzie musiałam opisać krzyż harcerski oraz lilijkę mówiąc co dane elementy znaczą. Również sobie dobrze poradziłam, poprosiłam Olę i Monikę o buziaka w policzek i poszłam dalej. Punkt trzeci był na końcu drogi tam musiałam wymienić cztery stosy ogniskowe, wymieniłam, otrzymałam buziaka w policzek i poszłam do ogniska. Przy ognisku siedziała reszta obozy, dosiadłam się do nich i czekając na dwie Klaudie śpiewałam razem z resztą obozu. Gdy przyszły to złożyłyśmy przyrzeczenie wyciągając dwa palce do ogniska. Nasi opiekunowie karty na próbę harcerza przypięli nam krzyż po czym skończyli swą opiekę nad nami. Przyrzeczenie oraz zdawanie karty pozostanie bardzo długo w mej pamięci przez to dużo się nauczyłam. Myślę że gdybym nie należała do harcerstwa to nadal nie wiedziałabym co znajduje się w apteczce, czy nie spakowała poprawnie plecaka to są oczywiście przykłady bo jest tego wiele. Harcerstwo uczy dyscypliny a przede wszystkim samodzielności.

   
Dh. Julia